o ile sie orientuje tzw.piractwo w internecie istnieje od zawsze i od przeszlo 20 lat nie pomogly zadne prawne regulacje aby temu pprzeszkodzic .

Uwazam, ze jak kupuje plyte to jest ona moja wlasnoscia, moge z nia robic co chce i nawet dokonac aktu darowizny na rzecz innego czlowieka . Dlatego mam niezbywalne prawo odlaozenie plikow gdzie mi sie podoba. Cos jak Linux. Ile razy ludzie maja placic za to co juz jest zaplacone ? albo wyprodukowane w krajach gdzie dzieci pracuuja po 18 godzin za talerz zupy ? ogladajac te wszytkie oskary, te nasze i zagraniczne tuzy show biznesu – widac ze sa to ludzie niewpolmiernie bogaci – a sa tylko lancuszkiem w bogactwieza ktore placimy jednak my.

Internet jest rynkiem zbytu – jezeli tak dba sie o reglamnetowana sprzedaz juz dawno wymyslonoby zabezpieczenie digitalne dla kazdego dziela intelektu.

Dlaczego imperia zarabiajace miliardy tego nie robia ? oczywiscie , bo tu nie biega tylko o jakies podrobki chinskie, ktore niezwyklym trafen sa tanie jak barszcz, czyli dla normalnego zjadacza chleba, -ale o napad na publikacje internetowe, tak aby wikileaks nie moglo sie powtorzyc, aby panstwo i koncerny moglo bez wyroku sadu blokowac witryny o nieprzychylnych tresciach. Wlasnie Wiki leaks ujawnil kulisy zycia rzadow, koncernow, imperiow medialnych – bez wolnego inernetu o pewnych sprawach dypolmacji polskiej nie dowiedzilibysmy sie nigdy.

A tak wiemy, wiemy bardzo duzo, mamy wikipedie, mamy youtube – wspolczesne pomniki kultury swiatowej i niezacieralnej cywilizacji dorobku ludzkosci. Wlasnie dzieki internetowi, takim jakim dzsiaj jest.

Rece precz od naszej wolnosci – zaboerzecie swoje cukierkowe zabawki z netu, bedziemy sluchac Bacha i czytac Gotehego – chyba licencje juz dawno minely.
New