Bredzisz, soraya. Nie znasz Ameryki. To w Stanach (podobnie – w Anglii) obowiazuja w szkolach publicznych jednolite stroje zgodnie z dress code i zakaz uzywania komorek, m.in. po to, by jeden dzieciak nie szpanowal przed drugim. Natomiast gdy Giertych chcial takie rozwiazanie wprowadzic w Polsce, to go debile wysmiali, bo „mamy przeciez demokracje”. Wejdz do stolowki w amerykanskiej szkole pubicznej, to sie zdziwisz. Wyboru tak zdrowego jedzenia w zyciu nie widzialas. O liceach i uczelniach nawet nie mowie, bo obok hamburgerow maja sushi, salatki, zestawy bezglutenowe, a nawet dania dla muzulmanow i Zydow. Wycofuja tez „pops”, czyli cukrzone napoje, propagujac wode, i udostepniajac w tym celu butelki wielorazowego uzytku, do czerpania z „wodopojow”. A dzieciak, niezaleznie od tego, czy z Ameryki czy nie, ma miec imprezy z rowiesnikami (urodziny, wycieczki, spotkania, zabawy), bo tego wymaga normalny rozwoj spoleczny. W ramach tegoz rozwoju, w tak nielubianej przez ciebie szkole amerykanskiej maja zajecia m.in. z: tolerancji, wyjazdow do placowek opiekunczych (domy starcow, itd.), kalectwa (np. nie moga przez kilka godzin mowic lub chodzic), niechcianej ciazy (dziewczyny nosza przez caly dzien sztuczny brzuch, dyskutujac o konsekwencjach), etyki czy poslugiwania sie pieniedzmi. Nie mowiac o koscielnych czy socjalnych wyjazdach do odbudowy Nowego Orleanu, osiedli mieszkalnych w Republice Dominikany czy Izraelu, budowy szkol w Missisippi. Itd. itp. Buduja w ten sposob wrazliwosc spoleczna, ktorej ci najwyrazniej brakuje. A jezeli dla ciebie normy UNICEFU, zeby dzieciak mial co najmniej dwie pary (dopasowanych) butow i ubrania na zmiane to rozpasane fanaberie, daj se siana, jedz w Bieszczady do wyrebu lasu i nie zawracaj serwera.
New