a ciężko mi przebrnąć, bo jak można delikatne, miłe, ciepłe, czasem twarde, ale mądre, zdrowo płaczące, ochoczo śmiejące się, wyrafinowane, przewrotne, mile czające się etc., etc. słowo „poezja” opluwać, oświadczając, iż autor czegoś takiego, jest największym, żyjącym poetą.

to teraz „prawdziwa poezja” będzie znaczyć tyle, co poezja wg PiS i nie ma co zwierzać się, iż „że mi się dziewczę upatrzone wzbrania nieobecnością ciała w mym objęciu pustosząc ducha, co w nic się rozdzwania, to ja na przeciw sobie i dziewczęciu tej się nieznanej podjąłem podróży, by wlec swe głody po morzach dziesięciu”, czy ” słowiki są dziś nie swoje, bzy są jak chmury krzyżyków” – się, gdy uzna, że to nie jest akuratna poezja, to co zrobią ?

Malinowy Chruśniak precz ?

jak, wobec tego poeci nie tak dawno jeszcze żywi mają być traktowani ? – choćby Ś.P Grzegorz Ciechowski, Ś.P Edward Stachura.

obecnie coś ? – bardzo proszę – Kasia Nosowska – to nie są tylko teksty.

to są aż teksty do zaśpiewania, a jednocześnie kawał niesamowitej poezji z wyczuciem i dbałością o każde słowo, prawie literkę też.

zero polityki.

a co robi z poezją pan Rymkiewicz ?

ano to, co poniżej – jakiś obłęd.

rym jak z przedszkola, myśl – jak z zebrania vipów z PiS :

” Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy

Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła

Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu

Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu

Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje

Bo z tymi moherami to się żyć nie daje

I znowu są dwie Polski – są jej dwa oblicza

Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza

Polska go nie pytała czy ma chęć umierać

A on wiedział – że tego nie wolno wybierać

Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy

I ta którą w objęcia bierze car północy

Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie

I ta druga – ta którą wiozą na lawecie

Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana

Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana

Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu

Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu

Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie

I nikt na to pytanie za nas nie odpowie

To co nas podzieliło – to się już nie sklei

Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei

Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu

Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!

Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?

O to nas teraz pyta to spalone ciało

I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie

Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie”

co by było, gdyby tekst w tym stylu napisał i opublikował ktoś ze zwolenników Jacka Kuronia, Bronisława Geremka, Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego etc.

na tym to wszystko polega – po pierwsze – nikt ze zwolenników innej, niż PiS opcji, takiego tekstu by nie napisał.

po drugie, gdyby napisał, to dostałby opieprz od swych kolegów za głupotę.

po trzecie – znamienne, iż ludzi z PiS traktuje się jako osoby specjalnej troski – im wolno więcej.

a czy gdyby ktoś napisał taki „wiersz” o D. Tusku, J. Palikocie, L. Millerze, to sobie kto wyobraża, że to byłoby rozpowszechniane, a na dodatek autor głupot jeszcze okrzyknięty jako największy, żyjący poeta ?

New