W sumie to ja Ci powinienem podziękować – zainteresowałem się czymś nowym.

Twoje słowa:

> u. To ośrodki podkorowe.. strują ( wąączają i wyłączają) .. działanie kory mózg

> owej.

Nie, nie! Mocno się mylisz.

Na prawdę przeczytaj to, co prof. Moryś opisał. To wszystko nie jest takie proste.

Tekst jest gęsty. Każde zdanie to porcja informacji. Tam nie ma beletrystyki. To nie jest tekst popularno-naukowy. To jest taki tekst, który ja lubię. Tylko o kosmologii lubię czytać beletrystykę, bo nie potrafię czytać „równań całkowych”

Ja jestem dopiero po „pierwszym czytaniu” chociaż to ledwie kilkanaście stron.

Mimo to, mam dużą satysfakcję. Napisałem Ci, że nie jestem biegły w neurobiologii i wszystko się potwierdziło. Druga satysfakcja to, że nie można interpretować działania migdałowatego w oderwaniu od całego układu limbicznego. Tak jak pisałem, migdałowate działa tylko na: przspieszenie oddechu i rytmu serca.

A teraz uważaj!

Moryś pokazuje jak migdałowate działa na korę mózgową, chociaż nie wykazano dróg eferentynch w tym kierunku.

Migdałowate, poprzez podwzgórze (droga nam już znana) powoduje wyrzut adrenaliny z rdzenia nadnerczy. No ale adrenalina nie przenika przez barierę krew-mózg! Spoko, Moryś pokazuje, że adrenalina działa na eferentne włókna nerwu błędnego i w ten sposób przekazuje informację wprost do kory mózgowej.

Patrz! Ktoby pomyślał!

Miałem wątpliwości, czy migdałowate posiada pamięć. Okazuje się, że posiada.

Na prawdę warto przeczytać to, co prof. Moryś zebrał i opisał.

Majkę.Monacką znam tylko z kilku wpisów. To co ona zaprezentowała, to jest właśnie ten miks: trochę wiedzy z biologii wymieszanej z „humanistyką”. Dla mnie taka mikstura jest niestrawna.

Dzięki za przesłane linki.

W najbliższym czasie czekają mnie jeszcze „dwa czytania” tekstu prof. Morysia. Jak już będę po „trzecim czytaniu”, to pewnie dziwactwa „humanistów” będą mnie tylko irytować.
New