> Moim zdaniem, to jest tylko półśrodek będący wynikiem „zgniłego kompromisu” pom

> iędzy warunkami koniecznymi dla wyższej rozrodczości a żądaniami gospodarki. Po

> za tym jest to półśrodek, którego skuteczność jest mocno ograniczona, jeśli nie

> będzie mu towarzyszyć szerag innych pociągnięć, któe na razie u nas „się w gło

> wach nie mieszczą”.

A jakie inne pociągnięcia miałbyś na myśli ?

> To popatrz sobie na strukturę ilościową tych wszystkich klas i zobaczysz niesku

> teczność tej metody.

Tutaj być może masz rację, dlatego też w klasach biedniejszych optimum byłaby zastępowalność pokoleń, a w klasach wyższych fertility rate dużo powyżej 2. 🙂

> Płonne nadzieje, ponieważ skala awasu społecznego nie zależy wyłącznie od pozio

> mu wykształcenia i sposobu wychowania. O awansie decyduje fizyczne istnienie ok

> reślonych ról społecznych do objęcia (z wakatami – prezydent jest tylko jeden).

Tylko właśnie, żyjemy w czasach w których popyta na prace proste, fizyczne itd. będzie spadał. Rósł będzie popyta na prace zaawansowane. Czyli pula ról społecznych o wyższym poziomie zaawansowania będzie rosła. Czyli % klasy średniej w populacji powinien rosnąć. trochę jak w USA w latach 50, gdzie boom gospodarczy i rozwój technologiczny metod produkcji wygenerował popyt na wykwalifikowanych robotników, inżynierów, managerów itd. Zwiększył populacje klasy średniej.

Oczywiście przez klasę średnią w mojej wypowiedzi mam na myśli pewien poziom, życia a nie miejsce na skali zarobków.

New