Po pierwsze, drobna sprzeczność, zachęty finansowe dla bogatych są nieefektywne, ich i tak stać na dzieci.

Po drugie, zapotrzebowanie na niewykwalifikowana sile robocza wcale nie maleje, i chyba raczej będzie rosło, ale w servisie a szczególnie w opiece nad staruszkami.

Nawet dziś, we Francji z 10% bezrobociem są zawody z deficytem zatrudnionych

( kucharze, kelnerzy, pracownicy budowlani etc. prace brudne, w niewygodnych godzina i mało płatne). Podobnie jest w „lepszych” krajach europejskich.

To są prace podejmowane przez nowych emigrantów ale już nie przez ich dzieci.



Wiedza boli, niewiedza również, ale inaczej.
New