> Jak ma racje to niech zaproponuje cos a nie tylko narzeka

Ja mogę zaproponować. Uczymy czytać, pisać i liczyć, a reszty tylko wtedy jeśli uczeń jest tym zainteresowany. No może jeszcze pokazujemy ile to metr, centymetr, gram, kilogram itp.

Ostatnio miałem do czynienia z gimnazjalistom który nie wiedział ile waży litr wody. Twierdził również że jeśli zmieszać wodę która ma 20C z wodą która ma 30C to otrzymamy wodę która ma 50C. Oczywiście wiedział jak jest naprawdę z doświadczenia życiowego, ale to nauczyciele go nauczyli rzucania szybko idiotycznych odpowiedzi.

J.polski:

Tydzień w tydzień pisanie wypracowań na temat który absolutnie nikogo nie interesuje, typu „kłótnia cześnika z rejentem w aspekcie jakimś tam…”. Ale nie dość że nie interesuje, to jeszcze nie ma się w tej kwestii nic do powiedzenia. I to zastanawianie się, co by tu napisać, żeby trafiło w gusta pipy polonistki.

A przecież tyle innych rzeczy mnie ciekawiło. Pamiętam że bardzo chciałem wiedzieć jak działa elektrownia atomowa, ale nikt nie chciał wytłumaczyć. W podstawówce czytałem sobie książkę do 4tej liceum z historii, bo było o drugiej wojnie światowej. Oczywiście w liceum o drugiej wojnie nie było nic, bo „nie udało się dojść z programem”.
New