Panie Gadomski; rzad jest organem wykonawczym, realizujacym interesy spoleczne okreslane przez parlamentarzystow, bedacych (przynajmniej teoretycznie) reprezentantami spoleczenstwa. Pan natomiast odwraca problem. I to ciemna masa spoleczna ma realizowac to, co narzuci wszechwladny rzad. Nie oznacza to oczywiscie anarchii. Poza tym pieprzy pan bzdury. Zadaniem rzadu jest amortyzowac najbardziej dolegliwe podwyzki lub ich unikac, w interesie spolecznym. Jest taki kraj – USA. Gdy rok temu koncerny paliwowe, zaslaniajac sie (bajer stulecia) konfliktem na Bliskim Wschodzie, koniecznoscia ograniczenia produkcji (konserwacja sprzetu) i zachlannoscia Chin dowalily cene benzyny prawie do 5 baksow za galon (3.8 l), to Kongres, z inicjatywy prezydenta, wzial gosci za krawat. Wezwal na przesluchanie. I zj…., jak psy. A ceny od razu poszly w dol. Co i tak nie przeszkodzilo koncernom odnotowac rekordowych zarobkow. A wie pan dlaczego prezydent sie tym zainteresowal? Bo wzrost cen benzyny nakreca inflacje i spowalnia gospodarke. Co, jak rozumiem, nikogo w Polsce nie interesuje. Niech pan sie nie obcina. I zacheca Tuska, by najlepiej spalowal tych nienormalnych, ktorzy twierdza, ze 50-proc. podatek na paliwo to chyba nietakt. A moze tak lepiej budzet rownowazyc oszczednosciami administracyjnymi, a nie 30-proc. wzrostem biurokracji. A pan, panie Gadomski. Jak pan juz musi byc kelnerem, to moze lepiej w prawdziwej knajpie.
New