Dzień: 28 czerwca 2012

losiu4 napisał: > jesli to prawda, czyli m.in. to: „Liczby pokazujące wysokość samolotu są sprzec > zne z pokazywanym obrazem, gdzie samolot się znajduje” – ścigać millerowców, bo > za takie rzeczy powinien być kryminał jeśli znalazło się to w oficjalnych doku > mentach sledztwa. Łosiui wizualizacja nie była przyczyną katastrofy. Opanuj się. — „Nastąpiła sytuacja modelowa, opisana w konstytucji, że jeżeli organa państwa nie są w stanie sprostać sytuacji, wtedy Sejm powołuje komisją śledczą” – podkreślił Macierewicz.” Państwo nie przewidziało wariatów w swoich organach. Powołać komisję śledczą! New Czytaj dalej...

Read more

> Gibała to nie wiem, ale dwaj pozostali to faktycznie pierwsza klasa. Hmm…? Hartman z Widackim „pierwszą klasą”…? Jak dla kogo… Obaj to bardzo specyficzni/niszowi „politycy”. Ten pierwszy, pomimo wykształcenia i retorycznej błyskotliwości, jest wielce specyficzny, vide jego pochodzenie i liberalno-lewicowe poglądy. Poza tym, jednak nie dostał się do parlamentu z listy SLD. Wówczas zresztą, podczas kampanii wyborczej, był nawet krytyczny względem Palikota i jego ruchu… Natomiast ten drugi ma nieciekawe koneksje, przeszłość i ciągnące się za nim sprawy aferalne… New Czytaj dalej...

Read more

> Nienajszczęsliwszy kandydat – ale mogło być gorzej. Ciekawe, kogo wystawi SLD. > Poza Millerem. A jest już pewność, że Miller W OGÓLE wystartuje? Nie widzę w tym większego sensu (no, być może poza chęcią „pociągnięcia” listy/wyniku partii na – bądż co bądz – nazwisku)… To by oznaczało, że Miller jednak odpuścił, pogodził się z upadkiem SLD i zrejterował do Brukseli. Pozostawiając masę upadłościową w postaci partii SLD Kaliszowi i PO/RP. Nie da się skutecznie kierować partią spoza Sejmu, z Brukseli, vide Ziobro z Kurskim. Wszystko jednak jak dotąd wskazuje na coś innego, wręcz przeciwnego. To Miller powstrzymał upadek SLD i spadek notowań tej partii. To Miller uratował SLD przed fuzją z RP czy wręcz wrogim przejęciem przez Palikota. I, jak widać, to Miller przygotowuje się na „bój nasz ostatni” z Tuskiem i Palikotem o zbliżony elektorat, zaciągając do boju wygadanego jak Rozenek Czarzastego… New Czytaj dalej...

Read more

Gazeta zawsze broniła popleczników zbliżonych politycznie do liderów Agory. Tak więc każdy kto tępił i ośmieszał Kościół katolicki, był przeciwnikiem lustracji oraz IPN, jest ateistą lub ew. agnostykiem, przedkładał emigrację francuską nad amerykańską, akceptował Jaruzelskiego i jego ekipe jako zasłużonych dla kraju i z kilku jeszcze innych powodów ten mógł zawsze liczyć na wsparcie. Gazeta robi moim zdaniem za ostoję tzw LEWACTWA a jak kroś ma pochodzenie pokolenioworodzinne z KPP to już jest wręcz pod opieką. Nie od dziś. ps Wojewódzki dobrze wiedział, że nawet przewrotne wypowiedzi nt żydów wywróciłyby go w kilka godzin a nie w kilka dni jak tutaj. Niech Gazeta zapyta ” braci Ukraińców” co o tym sądzą , zresztą na pewno wie. New Czytaj dalej...

Read more

czlowiek_z_marsa: > delta Wisły była całkowicie zalana (czyli globalnie było cieplej). Związek między tym ,,zalaniem” a temperaturą wydaje mi się dosyć luźny. Czy delta była zalana, czy też jej wcale nie było? Ona się przecież kształtowała dopiero w czasach historycznych. czlowiek_z_marsa: > W czasach Wulfstana IX wiek delta była powyżej poziomu morza (czyli globalnie > było zimniej), bo opisywał Truso (ok. Elbląga) jako leżące nad jeziorem. Znowu nie widzę zwiazku z temperaturą. Resztki Trusa znaleziono na brzegu jeziora Druzno, na południe od Elbląga. Kiedyś to było potężniejsze jezioro niż teraz, bardzo się spłyciło w wyniku budowy kanału Ostróda-Elbląg w XIX wieku. Dlaczego wliczasz je do delty Wisły? czlowiek_z_marsa: > „Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiego rzeka Ilfing — z tego > jeziora, nad którego brzegiem stoi Truso. Dzisiaj rzeka Elbląg, albo Elblążka, różnie ją nazywają. Ale dzisiaj ona płynie albo w jedną albo w drugą stronę, zależnie od kierunku wiatru, bo prawie nie ma różnicy poziomów między Druznem a Zalewem Wiślanym. Kiedyś prawdziwa płynąca rzeka. czlowiek_z_marsa: > I schodzą się tutaj w Zalewie Estyjskim od wschodu rzeka Ilfing z kraju Estów i od > południa Wisła z kraju Słowian. Tutaj zaś Wisła zabiera rzece Ilfing jej nazwę i spływa > z tego zalewu do morza w kierunku północno-zachodnim (lub na zachodzie i na > północy). I dlatego nazywa się to Wisłoujściem.” Ta geografia kompletnie nie zgadza się z dzisiejszą. Co do schodzenia się rzek, to brzmi to tak, jakby przybyszowi przestawiły się kierunki geograficzne o 45°, bo Elblążka nadpływa z SE a nie z E, a Wisła (Nogat — niegdyś główny nurt Wisły) z SW a ni Czytaj dalej...

Read more

pomruk napisał: > Cały czas mówimy, czy substancje dodawane do żywnosci > typu „proponian” są szkodliwe czy nie. Ty rzeczywiście cały czas o tym mówisz i nawet jeśli werbalnie uznajesz coś innego za godne uwagi, to i tak zaraz wraca „zdarta płyta”. Na mnie to nie działa, ponieważ sam pracowałem nad szkoleniem ludzi w technikach manipulacyjnych. > Więc czemu uparcie wracasz do nich? Policz sobie moje posty w tym podwątku. Czy 2 sztuki mogą służyć za dowód „uporczywego wracania”? > Mam wrażenie, że ma to na celu nadanie dyskusji tonów emocjonalnych > – no bo przecież „koncerny są złe”, mniejsza z tym oczym mówimy. Chcesz, żebym umarł ze śmiechu? Poczytaj sobie (bo chyba nie czytałeś) post Nikodema, na który jeszcze nie odpowiedziałem to zobaczysz co to jest „nadawanie dyskusji tonów emocjonalnych” w wersji histerycznej. Może w Tobie informacja o wredności wielkich organizacji gospodarczych wywołuje jakieś emocje, bo ja już się z tym zżyłem jako z faktem społecznym, który jest mi dany w bezpośrednim doświadczeniu od wielu lat. Przy okazji pomagania im w doskonaleniu tej wredności nawet zarobiłem parę złociszy. > OK, i co w związku z naszą dyskusja na temat dodatków do żywnosci? Dyskucja toczy się, jak mniemam, w innym miejscu. Tu zostało wymienionych tylko kilka przykładów zachowań producentów i dystrybutorów, które są jednym z czynników ryzyka i któych nie można oddzielić od całości problemu. One stanowią immanentną cześć kontekstu społecznego w jakim problem istnieje. > Sami wywołaliście kwestie nikotyny. Od razu wskazałem, że to > analogia fałszywa, gdyż badania naukowe OD POCZĄTKU ICH > PODJĘCIA wskazywały na szkodliwos Czytaj dalej...

Read more

Ciąg dalszy odpowiedzi:) europitek napisał: > > „Na wolności” nie masz efektywnej kontroli parametrów „eksperymentu” i środowis > ka w jakim zachodzi. „Na wolności” wiele rzeczy dzieje się losowo dla obserwato > ra, ponieważ nie zna on wszystkich działających czynników, a nawet wśród znanyc > h są nieprzewidywalne (zależą od decyzji). > Co do samych norm, to mogę przyjąć zakład, że będą stale przekraczane. Odpowiedź zawiera sie wyżej – niebezpieczeństwo „przedawkowania” jest w przypadku dodatków do żywnosciznacznie mniejsze niż w przypadku innych spotykanych substancji, także spożywczych… A kryteria odrzucania dodatków są bardzo ostre, znacznie ostrzejsze niż np. dla leków czy dopuszczonych juz „tradycyjnych” substancji typu sól czy soda oczyszczona. > Co z tego, że producent dokładnie opisze produkt (jak podał Nikodem), jeśli spo > ra część nabywców w ogóle nie załapie o co chodzi, inni oleją ostrzeżenia lub ź > le zobaczą, a ci którzy dokładnie sprawdzą i zrozumieją zostaną „nabici w butel > kę” przez niesolidnego producenta (zanieczyszczenia, nieprzestrzeganie norm daw > kowania itd.). I znowu chyba demonizujesz trochę (a nawet sporo) dodatki :) Wymagają one mniejszej ostrożności niż wiele innych srodków, naprawdę! > > Więc widzisz, ze ktoś już wpadł na to, że trzeba uważać, bo ludziska bez reglam > entacji „się pozabijają”. Sprzedawca ze spożywczego z rozkoszą sprzeda Ci 5 opa > kowań i spyta dlaczego tylko tyle. > Pomruku, rozmawiamy o żywnosci, a nie o medykamentach. Jeśli przerzucisz odpowi > edzialność za nieprawidłowe stosowanie na Czytaj dalej...

Read more

europitek napisał: > pomruk napisał: > > Nie bardzo chwytam nadal. > > Spróbuję w niemożliwie prosty sposób: > – fizyka (najniższy poziom ogólniości, nie zawiera chemii, biologii) > – chemia (wyżsy poziom – zawiera fizykę, ale nie odwrotnie) > – biologia (zawiera fizykę i chemię, ale nie odwrotnie) > – nauki społeczne (zawiera fizykę, chemię, biologię, ale nie odwrotnie) > Rzecz jest w tym, że dopóki obracasz się w zakrezie pierwszych trzech, to nie m > asz kłopotu z przechodzeniem pomiędzy nimi, ale gdy problem jest gdzieś na styk > u z naukami społecznymi, to już jest kłopot, Jakby świat miał jakieś pęknięcie > miedzy klasycznymi naukami przyrodniczymi a społecznymi. Tak, to rozumiem dobrze (chyba). > Jeśli godzisz się, że dany problem jest uwikłany w zależności społeczne, to nie > możesz organiczać się wyłącznie do widzenia sprawy po przyrodniczemu. Cały czas miałem na myśli to, że wyłącznie biochemia określa toksycznosć, nie nauki społeczne. Te mogą nam wiele powiedzieć o np motywacjach ludzi, którzy przedawkują dany produkt spożywczy. Ale biochemicy czy dietetycy naprawdę uwzględniają możliwosc nieracjonalnego zachowania. Poszerzę to, co mówiłem już o różnicy miedzy dawką przeciętnie „używaną” (dawka jednorazowa) a taką, która może przynieść śmierć. W przypadku alkoholu etylowego jest to stosunek około 1:5. W przypadku leku bez recepty – przykładowo – około 1:15 (dla paracetamolu). Dla soli kuchennej to 1:25. Dla konserwantów to typowo 1:200. Dla innych dodatków stosunek jest tak duży, ze trudny w ogóle do zmierzenia. Oznacza to, że bez porównania prędzej zatrujesz się śmiertelnie Czytaj dalej...

Read more

„Na szczęście”? Opanuj się. Takie „szcześliwe uproszczenie” powoduje, ze dzielimy zwierzęta na „pożyteczne i szkodliwe”, ludzi na „ładnych i brzydkich”, wojny na „sprawiedliwe i niesprawiedliwe”, zabijanie ludzi na „uzasadnione i nieuzasadnione”. W najłagodniejszym przypadku nazywa się to symplicyzmem – tendencją do upraszczania i spłycania zagadnień. W najgorszym… Dalej nie wniosłem nic nowego? New Czytaj dalej...

Read more

pomruk napisał: > Nie bardzo chwytam nadal. Spróbuję w niemożliwie prosty sposób: – fizyka (najniższy poziom ogólniości, nie zawiera chemii, biologii) – chemia (wyżsy poziom – zawiera fizykę, ale nie odwrotnie) – biologia (zawiera fizykę i chemię, ale nie odwrotnie) – nauki społeczne (zawiera fizykę, chemię, biologię, ale nie odwrotnie) Rzecz jest w tym, że dopóki obracasz się w zakrezie pierwszych trzech, to nie masz kłopotu z przechodzeniem pomiędzy nimi, ale gdy problem jest gdzieś na styku z naukami społecznymi, to już jest kłopot, Jakby świat miał jakieś pęknięcie miedzy klasycznymi naukami przyrodniczymi a społecznymi. Jeśli godzisz się, że dany problem jest uwikłany w zależności społeczne, to nie możesz organiczać się wyłącznie do widzenia sprawy po przyrodniczemu. Tak na marginesie, to ten klasyczny podział jest do D…, ponieważ niektóre dziedziny nauk społecznych są też przyrodnicze. Taka demografia to badanie przestrzennego i czasowego rozkładu populacji gatunku homo sapiens. Gdybyśmy się wzięli za takie badania wilków, to mielibyśmy jakąś „lupugrafię”, którą uznawalibyśmy za część biologii. Etologia (przecież to dziedzina biologiczna) od niedawna już w ogóle nie bawi się w rozróżnianie człowiek-nieczłowiek i pakuje wszystkich do jednego wora. > może namącić w głowie Fakt, głowy są różne. > Trochę to niejasne. Jeśli mówisz „nadmiar jonów sodowych szkodzi”, mówisz > jezykiem chemii. Ten nadmiar będzie jednakowo szkodliwy dla zwierzęcia > laboratoryjnego, dla człowieka w klinice, i dla człowieka „na wolności”. Tak, ale jeśli zechcesz testować ten warunek w odwrotnym kierunku, to już nie musisz dostać takiego wyniku Czytaj dalej...

Read more

Koncerny mają skłonnosc do ukrywania rzeczy niezgodnych z ich interesami. To oczywiste. I co w związku z tym? Cały czas mówimy, czy substancje dodawane do żywnosci typu „proponian” są szkodliwe czy nie. I nie posługujemy się pod tym wzgledem opiniami koncernów! Więc czemu uparcie wracasz do nich? Mam wrażenie, że ma to na celu nadanie dyskusji tonów emocjonalnych – no bo przecież „koncerny są złe”, mniejsza z tym oczym mówimy. OK, i co w związku z naszą dyskusja na temat dodatków do żywnosci? Powiedz wprost – jakie badania (naukowe!) wskazują, że zawartość dodatków „chemicznych” w fast foodach jest niebezpieczna dla zdrowia i w jakim stopniu to niebezpieczenstwo jest realne? Sami wywołaliście kwestie nikotyny. Od razu wskazałem, że to analogia fałszywa, gdyż badania naukowe OD POCZĄTKU ICH PODJĘCIA wskazywały na szkodliwosć palenia. Wy starannie unikacie tego tematu. Tak, badania naukowe wskazywały na szkodliwosć i na tym polega róznica miedzy tytoniem a Big Macem! Mówiac ściślej: badania naukowe pokazują negatywne skutki żywienia „śmieciowego”. Ale… z innych przyczyn, niż twierdzice – i tego tematu – przyczyn szkodliwości – również starannie unikacie!!! Jaki cel mają dywagacje nad „logiką realnego świata”, jeśli odwodzą od dyskutowanego tematu? New Czytaj dalej...

Read more

Chyba straciłeś kontrolę nad swoimi wypowiedziami. Słowo „stereotyp” ma określone znaczenie i jest jak najbardziej na miejscu w tej dyskusji, która właśnie stereotypowi „związek chemiczny = źle” jest w dużej mierze poswiecona. Jeśli uważasz, że użyłem go niewłaściwie, wykaż to, zamiast po raz piąty chyba już używać specyficznych „argumentów”. Jeśli rozmowa ma wyglądać w ten sposób, traci sens. New Czytaj dalej...

Read more