Tag: Gdy

allegropajew: > zasada wariacyjna to sposób poszukiwania FUNKCJI, która ekstremalizuje > (zazwyczaj minimalizuje) zadaną całkę z tejże nieznanej funkcji. To może ja to przełożę na nasze, a Ty mnie popraw, gdybym coś powiedział nie tak. Ale, proszę, nie czepiaj się uproszczeń, które specjalnie wprowadzam po to, żeby całość była strawniejsza dla niematematyka. Prosty problem optymalizacyjny polega na tym, że mamy funkcję F o wartościach rzeczywistych i szukamy takiego argumentu x, żeby F(x) było możliwie największe (lub w innych zadaniach — najmniejsze). Na przykład jeśli F(x) to wysokość punktu x nad poziomem morza, to szukamy najwyższego szczytu; a jeśli to jest temperatura w punkcie x, to szukamy najcieplejszego miejsca. Dziedziną, z której czerpiemy argumenty x dla funkcji F, jest zwykle wielowymiarowa przestrzeń euklidesowa, czyli proste uogólnienie naszej 3-wymiarowej przestrzeni na dowolną skończoną liczbę wymiarów. Przy pewnych założeniach o funkcji F dla znalezienia takiego optymalnego punktu x można posłużyć się rachunkiem różniczkowym. Bardziej skomplikowany problem optymalizacyjny otrzymujemy, gdy mamy określony pewien funkcjonał¹ na krzywych i szukamy takiej krzywej, na której wartość tego funkcjonału będzie ekstremalna (największa lub najmniejsza). Na przykład chcemy w terenie górzystym przejść z punktu A do punktu B możliwie najmniejszym wysiłkiem, a wysiłek na jakiejś drodze liczymy tak jak punkty na Górską Odznakę Turystyczną: po punkcie za każdy kilometr drogi liczony poziomo i po ekstra punkcie za każde 100 metrów podejścia. Czasem więc może się opłacać obejść jakiś szczyt zamiast walić na skróty przez jego wierzchołek. Na tym forum już kilka razy była mowa o geodezyjnych, czyli w Czytaj dalej...

Read more

brzmski napisała: > taki grom, na ten przykład; w czasach gdy benjamin franklin promował ideę pioru > nochronu kościół, również w polsce, sprzeciwiał się jej, uznając ochronę przed > piorunami za… sprzeciw wobec wyroków bożych; ???> Pragnę subtelnie przypomnieć że w XIV w. kościół zabronił nauki czytania dla wiernych… Motłoch miał słuchać i wierzyć….( pomijam ceny rękopisów) New Czytaj dalej...

Read more

Zrozum, koleżanko, że oni (nazwijmy ich frejlakowcami, od nazwisk Frejlaka seniora, swojskiego apoteoty krytyki STW, i jego syna, Frejlaka starszego — Jana — który angażuje się w promowanie koncepcji swego rodziciela) do żadnej systematyczności nie są zdolni. Dowolnie mieszają faktami, doświadczenia dla nich niewygodne interpretują po swojemu, tzn. że wynik doświadczenia jest inny, a przy czym czerpią z negowanych faktów nie zdając sobie sprawy z algebraicznych zależności, które te fakty implikują. Widzisz. Żeby cokolwiek nowego miało sens, musi się co nieco zgadzać ze starym, a już na pewno w przypadkach granicznych. Powinno tez wyjaśniać pewne dziwne sprawy, może przewidywać kolejne. Na tej zasadzie STW jest zgodna z transformacją Galileusza dla małych prędkości w kwestiach pędu, czy momentu pędu oraz zderzeń sprężystych, ale kompletnie pada tam, gdzie do czynienia mamy z energią, bo na energię u Galileusza miejsca nie ma — nie może zresztą być, skoro zasada zachowania energii jest efektem symetrii ze względu na translacje w czasie. To zaś wymaga postaci równania, w którym występuje pochodna czasu (po współrzędnych przestrzennych), zaś sam czas nie. A skoro u Galileusza czas był jeden wspólny, to żadne zmiany czasu przy przeliczaniu współrzędnych przestrzennych nie mogły mieć miejsca. Dlatego energia trafiła do fizyki via zjawiska cieplne i kombinowano jak koń pod górę, żeby ją powiązać z całą resztą. I dopiero E=mc^2 powiązało. Co do elektromagnetyzmu — też nie jak nie pasuje do Galileusza. W żadną stronę. Nic dziwnego, że Lorentz musiał dojść do tak dziwnego ówcześnie wniosku, że odległości się skracają. Swoją drogą niektórzy musieli się totalnie dziwić w połowie XIX wieku, jak to jest, że pozor Czytaj dalej...

Read more

Tu jest trochę na ten temat: erkdemon.blogspot.com/2009/11/relativistic-ellipse.html jeszcze tu: arxiv.org/html/physics/9806037 I to już dawno Poincare odkrył. W rzeczywistości tak wygląda fala emitowana z ruchomego źródła (np. z gwiazdy). Fale nie jest sferyczna, co sugeruje TW, lecz dopiero po transformacji Lorentza mamy sferę – skracamy elipsę wzdłuż kierunku v, i już jest sfera, ale trzeba teraz skorygować czas, żeby zachować prędkości (średnie), no i jeszcze trzeba to przesunąć odpowiednio – źródło stoi w ognisku elipsoidy, a finalnie w środku sfery (to przesunięcie jest właśnie przyczyną tej słynnej względnej jednoczesność zdarzeń Einsteina). Równanie elipsy: r1 + r2 = 2a, a – półoś, r = ct, zatem to się sprowadza do zależności: c+ + c- = 2c => (c- + c+)/2 = c = const, zatem gdy stoimy z aparaturą i mierzymy prędkość światła, z odbicia od lusterka – tam i z powrotem, jak Michelson robił, wtedy właśnie realizujemy praktycznie to równanie, no i dlatego wynik nie zależy od kierunku: c = const, ale tylko średnio – dwukierunkowo. A w praktyce komunikacja jest zawsze taka dwukierunkowa. A na dokładkę – po przekroczeniu prędkości światła otrzymamy: c- – c+ = 2c, czyli już hiperbola zamiast elipsy, no i już możemy niekiedy zaobserwować podwójne obrazy takich nadświetlnych cząstek (hiperbola ma dwie gałęzie), w tym jeden obrazek obserwujemy w odwróconym kierunku – jak cofany film. Pozyton – elektron, czyli kreacja par i anihilacja parami. Zabawne iluzje optyczne. New Czytaj dalej...

Read more

nie będziemy i nie mamy teraz żadnych knajp nienawiści. Autor artykułu sam przyznał w jego treści, że te napastliwe stanowią kilka i kilkuset wpisów. Oznacza to przy użyciu liczebnika „kilka”, że wpisów deklarujących brak sympatii do Żydów jest 1%. Pokażmi autorze kraj na świecie, gdzie jest taki niski odsetek osób żle mówiących o zydach? Czy to jest Ameryka? wystarczy posłuchac niektórych dialogów filmowych, które idą w świat w miliardzie wyświetleń. Myślę, że autorowi troche nadwrażliwośc kazała się odezwać. A niech sobie ci z BBC piszą co zechcą. Jak napiszą o nas źle, to podamy ich do sądu o zniesławienie. A tak nawiasem mówiąc, to który pis nawoływał do agresji? Te, które autor przedstawił obrazowały jedynie osobisty stosunek ich autorów do Żydów – a tego nie można im zabraniać. Polska to wolny kraj. Pamiętam, jak intelektualiści polscy zbierali podpisy pod listem otwartym w sprawie nowej Konstytucji RP w latach 70. Głównym zarzutem było umieszczenie w Konstytucji przysięgi wierności Związkowi Radzieckiemu i przewodniej siły narodu w postaci PZPR. Uważali ci intelektualiści, że umieszczenie w KOnstytucji nazwy innego kraju obojetnie w jakim kontekście, oznacza utratę suwerenności wobec tego kraju. No i co teraz? Autor artykułu niemal każe nam byc dobrym i przyjaznym dla mieszkańców jednego państwa i jego obywateli rozsianych po świecie. A co autor artykułu powie w obronie opluwanego , wyszydzanego i znieważanego Papieża, biskupa Michalika, Lecha Kaczyńskiego, ojca Rydzyka i po prostu katolików? Mnie się też oberwało gdy nazwano mnie nie wiadomo dla czego właśnie w Onecie „żoliborską ciotą”. Pozdrawiam internautów New Czytaj dalej...

Read more

Unia sie rozwali jak ta Wieza Babel. Jest w Biblii napisane o Uniii Europejskiej jako ostatnie imperium swiatowe. Unia jako Imperium trwala najkrocej. A mowiac o Niemcach gdy przejda znowu na DM to Marka tak pujdzie wysoko ze nic nie sprzedadza, chyba ze przeniosa produkcje do Chin. W Polsce za chinskie stawki to umra z glodu….. New Czytaj dalej...

Read more

Oczywiście, że wolny wybór jest KLUCZOWY dla chrześcijaństwa, ale wyłącznie wolny wybór wraz odpowiedzialnością za jego konsekwencje (wbrew majaczeniom różnych lewaczków)! Każdy może wybrać grzech (wg. terminologii KK), ale musi ponieść konsekwencje, włącznie z najsurowszą na ziemskim padole (gdy ktoś „w grzechu” trwa): wykluczeniem ze wspólnoty. Ot co. Jest to dość spójny system. Jeśli ktoś che mieć wyłącznie „sprawę między Bogiem i człowiekiem”, to chyba żadnych klechów i ich kadzidełek nie potrzebuje, a ich „groźby” po prostu zlewa? Chyba nikt Bonieckiemu języka wyrywał nie będzie, nawet gdy się zapisze do Klubu Kretynki Politycznej i będzie wychwalał Stalina. Kościół to jakoś przeżyje, musi go tylko dla dobra reszty wspólnoty ekskomunikować. Poza tym moja wypowiedź była ogólna (obsesję KK to mają dziennikarze i forumowicze GW): Państwo nie ma prawa ingerować w oparte na dobrowolności zasady działania jakikolwiek organizacji. New Czytaj dalej...

Read more

Skoro wykasowałeś mój post, to popełniłeś błąd. Taki gość cały czas będzie przywoływał naszą rozbierzność zdań dotyczącą glukoneogenezy z propionianu. Jedynym sposobem jest uporczywe zadawanie prostych pytań. Stąd te powtórzenia. To się nazywa metoda „zdartej płyty”. Klient ucieka od odpowiedzi na niewygodne pytania, ale ty je wciąż mu zadajesz. Cały czas dokładnie te same. Może dla komputera śledzącego forum jest to niezrozumiałe. Niestety taka metoda: „pan nie odpowiedział na moje pytanie” i zadanie DOKŁADNIE takiego samego pytania może obnażyć ignorancję. Klient nie ma szansy uciec: „raz pytasz mnie o to, a raz o tamto”. Niestety, gdy ktoś nie chce z tobą rozmawiać, tylko che się przepychać słownie (politycy to uwielbiają) metoda „zdartej płyty” jest jedyną skuteczną. Nie przejdziemy do dalszej części rozmowy, jeśli nie uzyskam odpowiedzi na wcześniej zadane pytanie. „Mamo, tyle razy cię prosiłem, abyś się nie wtrącała” New Czytaj dalej...

Read more

Apostrofa zahukanego ziutka prowincjonalnego…z wpojoną , postkolonialną mentalnością niewolnika z Afryki zachwyconego ,że Biały Pan być dobra i dać nawet koraliki i poklepać….Drzewiej tacy obywatele -c elem podkreślenia „zachodniości” – nosili odzież z pozornie nonszalancko wyeksponowanymi metkami i z „zachodnimi” logotypami, używali pasty do zębów Colgate z Pewexu , z komisów, lub później prywatnych sklepów z artykułami z zachodu…Logotyp nawet nie musiał być znanej marki, wystarczył kod paskowy…Koszty się nie liczyły. Liczył się splendor szpanu i trumfalno – pogardliwe spojrzenie na maluczkich w tramwaju z ich marnymi jeansami z ODRY przeciwko moim „wycieralnym” RIFLE’OM…. Sorry, ja tu nie widzę Europy , nawet przez chwilę nigdzie się tu nie czułem tak , jak na ulicy, placu , parku np w Berlinie , Paryżu, czy Kopenhadze. Nie chodzi o wygląd ulic, lecz o ludzi. Tam możesz np. się ubrać, jak chcesz i ok. Tutaj , gdy lekko odbijesz od szablonu widzisz w spojrzeniach natręctwo wrednego, sowieckiego milicjanta…nigdzie i nigdy nie jesteś tu u siebie bez poczucia niebycia kontrolowanym i ocenianym. Tam – owszem jak najbardziej, ludzie czują się wszęzie U SIEBIE w strefie publicznej. Dla każdego kto się często porusza na tzw zachód RUSKOŚĆ i azjatyckość Polski jest uderzająca. Europy jeszcze długo tu nie będzie, jeśli w ogóle. A błyskotki, kolorowe ulice , autostrady , szkło i aluminium nie mają nic do rzeczy…..Centrum Groznego w Czeczenii wygląda jeszcze bardziej „europejsko” a nawet światowo”….. New Czytaj dalej...

Read more

o to pytałem w poście o 17:28 – co z nimi potem będzie :-) Było tam: Ciekawa wypowiedź (Twoja) – brakuje talentów w kraju? Hm, w sytuacji gdy nasi studenci wygrywają np. najbardziej prestiżowe światowe konkursy w programowaniu? Chyba mamy akurat troszkę inny problem -co z tymi talentami potem? New Czytaj dalej...

Read more