Tag: Mam

Proponuje wysluchanie interesujacego wywiadu z prof. Konstantinem Meylem (niestety po angielsku). Mam pewne watpliwosci co do slusznosci pewnych hipotez, lecz niektóre wydaja sie prawdopodobne. Poruszane kwestie: – Rdzen Ziemi nie jest zelazem (ok. 20 min. wideo) – Slonce w srodku jest zimne (i Ziemia tez) – zimna fuzja – Wplywie neutrin na zdrowie czlowieka (z supernowych i zacmien slonca) – ok. 1 godz. 02 min. wideo – Wyjasnienie rosniecia sie Ziemi (srednio 19 cm na obwodzie rocznie) (ok. 1 godz. 38 min wideo) Czy to oznacza, ze 65 mln. lat temu obwód Ziemi wynosil ca 27650 km? – Tesla (w 1900 r.) opisal neutrina przed Paulim – O prawie Keplera nie majacego zastosowania w galaktykach (ok. 1 godz. 20 min. wideo) i inne ciewkawe rzeczy w wywiadzie z ww. profesorem vimeo.com/44096334 New Czytaj dalej...

Read more

Mam w rodzinie antysemitów- protestowaliby, ale „Żydzi do Izraela”, choć mogłabym wykryć prawdziwe pochodzenie moich praprapradziadków i obscenicznie zademonstrować ile warta jest różnica. Nic, tylko że nienawiść do Żydów jest dziedziczna. To niewyobrażalne- za każde „wyprdl żydzie” zabijamy może nie Żydów, tylko 500 lat miłości Żydów do Polski z całym jidyszem i chasydyzmem. Barbarzyństwo i swołocz z Jedwabnego, jeszcze się zarzekająca.. New Czytaj dalej...

Read more

remez2 napisał: > sclavus napisał: > > > … przeczytaj jeszcze raz… ;) > Poszedłem za Twoją radą, przeczytałem dwukrotnie i nie widzę różnicy pomiędzy tym > wątkiem a kretyńskimi wątkami zwolenników PiS. Przez to na FK nie ma > rozmowy. Trwają nieustające zawody – kto komu bardziej d… A jedni i drudzy mają na > uwadze, w sercu itd. dobro kraju/Polski/obywateli. Nie sądzisz, że to droga donikąd? Mam podobne wrażenia. Lemingi obu stron niesławnego POPiS-u to taka sama mentalność. :/ New Czytaj dalej...

Read more

romarrio napisała: > wyobraz sobie (wiem, wiem to szokujace), > ze nie wszyscy zgadzaja sie ze swoimi rodzicami > i nie wszyscy nastawiaja sie na kontunuowanie „tradycji” > (jakakolwiek by ona nie byla) > > ocenianie kogokolwiek na podstawie dzialania rodzicow czy dziadkow > to typowo stalinowska zagrywka > praktykowa dzisiaj juz chyba tylko w Korei Pln > (wrogow komunizmu karze sie do 3 pokolenia) > > taki sposob myslania stawia w jedym szeregu z Dzierzynskim czy Kim Ir Senem, > gratuluje doborowego towarzystwa… jesteś chyba idiotą. mam prawie lat 70, ale czytając twoje wypociny dochodzę do wniosku, że ludzie nie stają idiotami, oni już się nimi rodzą — Koścół katolicki w Rzeczpospolitej Polskiej [ nie jestem pewien, czy już nie Parafialnej ??? ] artykułem pierwszej potrzeby, aby oszustom żyło się dostatnio. New Czytaj dalej...

Read more

Wielki dzięks za odpowiedź. Dzięki niej „facjalis minął. Kąciki ust wróciły do uśmiechu, a powieki osłoniły oczy. Basedow jednak pozostał. Myślę, że Basedow jeszcze przez jakiś czas pozostanie, bo mądre rzeczy napisałeś, więc potrzeba czasu,aby je przemyśleć. Co ja mówię? Zrozumieć! > Geodezyjna, to taka linia, która z punktu widzenia ,,geometrii wewnętrzn > ej” nigdzie się nie zakrzywia, udaje prostą. Geometria wewnętrzna, to geometria Łobaczewskiego? Chyba tak! bo jak tak sobie weźmiemy takie dwie „proste” równoległe (z równika), to przetną się dokładnie w dwóch punktach. Jak ta prosta opisywana przez równik. Tylko niepokoi mnie to zdanie: „jak równik”. No prosta – krzywa „Panna Równikowa” ma skończoną długość i do tego się łączy koniec do końca, co wyklucza pojęcie prostej, jako „kreski” bez końca. Wiesz, nie mam problemu z wyobrażaniem sobie prostych krzywych do wewnątrz (Łobaczeski?) i na zewnątrz (Rieman?). Chociaż już zapomniałem, który aksjomaty o równoległości Euklidesa one podważyły. Rozumiem, że to było pewne przybliżenie, abym się nie awanturował, że robisz mi facjalisa. Hm! Hm. Czytam po raz drugi. Basedow mi się zmniejsza. Tylko co to są te „rozmaitości”? Gdybyś tak znów mógł po naszemu, a nie po polsku. „izolowane osobliwości” zgodnie z Twoją sugestią pomijamy. Na razie dość. „Geodezyjne” pomruka nie wywoływały u mnie żadnych objawów neurologicznych, gdyż kojarzyły mi się z geodezją. Czyli czymś, co znam. Jakieś proste, które nie muszą być „proste”. I w taki sposób je interpretowałem. Jak widzisz niedouczonym, żyje się łatwiej i ZDROWIEJ (bez objawów neurologicznych). :-) New Czytaj dalej...

Read more

Ja też mam wiele pytań do fizyków. Niestety czasami nie chcą odpowiedzieć, nawet, jeśli przyjeli do wiadpomości treść pytania. Skoro widzę „zgrabny” tytuł postu „Pytanie do fizyków” … to ponawiam w obrębie tego wątku moje przeszłe pytanie .. omówione nieco pod forum.gazeta.pl/forum/w,32,122398408,122398408,Czy_przeszlosc_istnieje_nadal_czy_tez_znikla_.html Może teraz jest lepsza atmosfera na próby odpowiedzi na pytanie.: „Czy przeszłość istnieje nadal” ~ Andrew Wader New Czytaj dalej...

Read more

wskazałeś. A ja nie dyskutowałem o zbiornikach, więc wszelkie zarzuty w związku z tym pod moim adresem są nie na miejscu. Ale odpisuję z innego powodu. Co prawda zwróciłem ci uwagę, że pisanie ma sens podejmując zagadnienie a nie analizę formalną cudzego tekstu. Ciebie jednak jak widzę bardziej interesuje moja osoba. To twój tekst: Psycholodzy dawno zauważyli , że dłuższe teksty są niezrozumiałe dla pewnej (w miarę ściśle zdefiniowanej grupy osób). Związane to jest ze zdolnością do koncentracji, umiejętnością analizy a przede wszystkim syntezy tekstu Już padały na forum zarzuty pod twoim adresem, że zajmujesz się prowadzeniem sporów dla samych sporów. Ta twoja erystyka może wydać się zabawna. Wg mnie jednak jest przejawem jakiegoś zdziecinnienia facetów w dzisiejszych czasach. W dawnych, dobrych czasach normalny facet nie zachowywał się jak baba i nie ględził w kółko robiąc takie analizy. Nie zajmował się tym, co to kto inny miał tam na myśli inny i nie udowadniał przy tym, że tamten miał co innego niż mówił lub pisał. Albo, że pisał albo mówił co innego niż myślał. Takie analizy, jak również dłuuuuugie debaty toczyły zwykle kobiety. Mam nadzieję, że jesteś jeszcze bardzo młody i stąd te dziwne reakcje. Bardzo chętnie popiszę z tobą o problemach Bałtyku, o ile ten temat cię interesuje. New Czytaj dalej...

Read more

fila-1 napisał: > To ja mam pytanie do Autora: po ilu milionach czy miliardach lat ze sterty plas > tiku, żelaza i innych metali powstanie komputer a ile potem potrzeba czasu aby > sam się zaprogramował??? Przecież to oczywiste, że komputery zesłali nam kosmici, albo Pan Bóg. Przecież żaden człowiek nie jest wstanie zbudować komputera na scalakach, bez komputera na scalakach. Pierwszy komputer na scalakach musiał zostać stworzony przez BOGA. Teoria ewolucji niczego nie wyjasnia, ma wiele luk któr > e próbuje się bezskutecznie zapełnić. Pomimo wielu prób labolatoryjnych nie uda > ło sie stworzyć zaczątków życia tak jak to Darwin tłumaczył. No, podobnie niektórzy wierzą, że konstrukcja suwaka logarytmicznego była konieczna, aby powstał komputer na scalakach. Przecież to oczywista bzdura. byc komplet > nym ignorantem aby wierzyć, że wszystko tak sobie powstało samoistnie. Przecież > procesy zyciowe są tak skąplikowane i niezawodne, że musiał to wymysleć Ktoś i > nteligentniejszy od człowieka a nie tak się to zrobiło przez przypadek. No właśnie nic się nie dzieje przez przypadek. Ktoś ten komputer musiał wymyślić, inteligentniejszy od człowieka. Człowiek bez komputera nie zaprojektuje komputera. Skąd więc ten pierwszy komputer? Od BOGA! > Tytuł atrykułu powiniem brzmieć postępowa Korea Płd. i zacofana Europa a nie na > odwrót. TAK! Czekamy teraz na oświadczenie Południowych Koreańczyków, że pierwszy komputer został zesłany przez BOGA albo kosmitów. New Czytaj dalej...

Read more

Nie, nie! To jest bardzo ciekawy problem właśnie dla ludzi zajmującymi się naukami przyrodniczymi. Na ile dany szlak metaboliczny, teoretycznie możliwy, ma znaczenie praktyczne. Dla biochemików powiedziałbym to są spory kluczowe! Propionian, poprzez bursztynian i dalej fumaran i szczawiooctan ma szansę wydostać się z cyklu Krebsa w kierunku glukozy. Tu pomruk ma absolutną rację. Ja tę szansę oceniam jednak na znikomą, powiedziałbym bez praktycznego znaczenia. Jako pirogronian zostanie natychmiast wciągnięty do młynku Krebsa jako acetyo-CoA. A nawet jak dotrze „do drzwi” jako 1,6 di fosfoglukoza, to na drodze stanie mu heksokinaza, która nie przemieni go w glukozę, o ile tej glukozy będzie wysokie/normalne stężenie we krwi. Jest też inny fakt, że nie bardzo interesuje mnie ten temat. Gdybym miał jakiegoś magistranta, to może zaproponowałbym mu temat: „Rzeczywiste znaczenie propionianu w glukoneogenzie u zwierząt głodzonych, na diecie niskowęglowodanowej, wysokoęglowodanowej. Implikacje dla zdrowia człowieka”. Ale ponieważ nie mam. To w gruncie rzeczy ten temat mam w nosie, bo na tym forum co najwyżej może wywikłać się kolejna przepychanka w sumie prowadząca do nikąd. Tym bardziej, ze tego propionianu w bułkach McD jest tyle co kot napłakał. ;-) W celach pojednawczych przyznaję (ze ściśniętym gardłem): propionian wpływa na zwiększenie produkcji glukozy. New Czytaj dalej...

Read more

Koncerny mają skłonnosc do ukrywania rzeczy niezgodnych z ich interesami. To oczywiste. I co w związku z tym? Cały czas mówimy, czy substancje dodawane do żywnosci typu „proponian” są szkodliwe czy nie. I nie posługujemy się pod tym wzgledem opiniami koncernów! Więc czemu uparcie wracasz do nich? Mam wrażenie, że ma to na celu nadanie dyskusji tonów emocjonalnych – no bo przecież „koncerny są złe”, mniejsza z tym oczym mówimy. OK, i co w związku z naszą dyskusja na temat dodatków do żywnosci? Powiedz wprost – jakie badania (naukowe!) wskazują, że zawartość dodatków „chemicznych” w fast foodach jest niebezpieczna dla zdrowia i w jakim stopniu to niebezpieczenstwo jest realne? Sami wywołaliście kwestie nikotyny. Od razu wskazałem, że to analogia fałszywa, gdyż badania naukowe OD POCZĄTKU ICH PODJĘCIA wskazywały na szkodliwosć palenia. Wy starannie unikacie tego tematu. Tak, badania naukowe wskazywały na szkodliwosć i na tym polega róznica miedzy tytoniem a Big Macem! Mówiac ściślej: badania naukowe pokazują negatywne skutki żywienia „śmieciowego”. Ale… z innych przyczyn, niż twierdzice – i tego tematu – przyczyn szkodliwości – również starannie unikacie!!! Jaki cel mają dywagacje nad „logiką realnego świata”, jeśli odwodzą od dyskutowanego tematu? New Czytaj dalej...

Read more

Bardzo ciekawą publikację zacytowałeś, która właściwie zamyka dyskusję. Nic dodać, nic ująć. Mięso, które nie będzie krwiste w środku na pewno będzie pozbawione toksoplazmozy. Co prawda dane te dotyczą tylko wieprzowiny. W innych mięsach ta przeżywalność może się różnić, ale te różnice nie powinny być jakoś drastycznie większe. Chociaż w naukach biologicznych nic nie jest pewne. Jednak muszę bronić honoru osoby wypowiadającej się w komentowanym artykule. „Twoja” publikacja była przeglądówką – czyli jakby informacją z drugiej ręki, która cytowała (i wykres z niej pochodzący w Twoim poście) tę publikację: Dubey J .P., Rotula A.W., Sharar A., Andrews C D. & Lindsay D.S. ( 1 9 9 0 ). – Effect of high temperature on infectivity of Toxoplasma gondii tissue cysts in pork. J. Parasitai, 7 6, 2 0 1 – 2 0 4 www.jstor.org/discover/10.2307/3283016 Spójrz na abstrakt tej publikacji oryginalnej. Po przeczytaniu tego abstraktu można właśnie nabrać takiego przekonania, jak przedstawiony w artykule. „Twój” wykres: temperatura 61o C przez 12s, a w abstrakcie: temperatura 61o C lub wyższa przez 3,6min. I oto mamy zagadkę! Nie mam dostępu do pełnego artykułu, więc nie jestem w stanie stwierdzić, gdzie nastąpił „głuchy telefon” – dlaczego abstrakt tak różni się od tego co jest „w środku” i dlaczego autorzy „Twojej” przeglądówki niejako ignorują informacje zawarte w abstrakcie pracy, którą cytują. Coś czuję, że przedział ufności kończył się na 12s (to widać na wykresie), ale mogli zanotować pojedyncze przypadki (rzadkie, poza przedziałem ufności), gdzie konieczne było 3,6min. No, ale bez zajrzenia do pełnej publikacji, to ja sobie mogę tylko „czuć Czytaj dalej...

Read more