Tag: Nasa

Nieziemskie krajobrazy spowszedniały już, co? Hm, w takim razie warto wpatrujac się w krajobraz Marsa, Wenus czy Tytana, przypomnieć sobie jakie tam warunki panują… Może znów zrobi się niezwykle? A co do Marsa wiele w nim niezwykłości pozostało. Właściwie to skandal prawdziwy, że po 36 latach od biopomiarów na jego powierzchni i 41 od pierwszego lądowania do dziś nie jesteśmy tak na 100% pewni, że szczątkowego życia tam obecnie nie ma. Co dopiero mówić o kwestii istnienia na nim życia w przeszłości… Tak wyglądał pierwszy (nieudany) próbnik Marsa, który miał tę kwestie wyjaśnić – w roku… 1960: New Czytaj dalej...

Read more

Szpiedzy się czasem przydają w astronomii. Do NASA zadzwonili ludzie z NRO z pytaniem, czy są zainteresowani dwoma teleskopami orbitalnymi. Klasy Hubble’a. Gotowymi. Za darmo. Nie żartuję. apod.nasa.gov/apod/astropix.html www.newscientist.com/article/dn21881-spy-telescopes-could-help-nasa-pin-down-dark-energy.html Teleskopy mają tę samą średnicę zwierciadła co Hubble, ale ponoć są technicznie doskonalsze. Jak sie wydaje, jeden z nich zostanie wykorzystany jako szerokokątny teleskop podczerwieni. Co do drugiego, jeszcze nie wiadomo. Ważdym razie wspomina sie o egzoplanetach i ciemnej materii… I teraz pytanko za 1024 punkty. Jeśli takie teleskopy są już niepotrzebne agencjom wywiadowczym, to CO oni teraz wykorzystują? New Czytaj dalej...

Read more

Przypomnę, że w chwili obecnej cena biletu dla „kosmicznego turysty” (lot na stację orbitalną) wynosi około 35 mln USD. Turystów takich było już siedmiu, (wpółzałożyciel Google czeka jako ósmy), liczba jest silnie ograniczana z całkiem pozakomercyjnych względów – NASA strasznie kręci nosem. Nie lekceważmy siły nabywczej chętnych na kosmiczne wycieczki. New Czytaj dalej...

Read more

Bigelow rzeczywiście liczy na kontrakty z NASA, lecz nie tylko. Innymi źródłami finansowania mają być loty turystyczne i zlecanie lotów do stacji orbitalnych przez inne kraje. Zainteresowanie takimi lotami wyraziło juz 7 krajów. Bigelow nie jest zresztą biedakiem, skoro wydał już na stacje 150 mln USD, a zamierza łącznie 500 mln (jest właścicielem sieci hoteli, takich ziemskich i nienadmuchiwanych). Co wiecej, na razie to on płacił NASA za technologie. Jakiś rok temu tempo rozwoju Bigelow Aerospace wyraźnie „siadło”, a firma zaczęła zwalniać część pracowników. Różnie to komentowano, sam Bigelow twierdził że potrafi stworzyć stację prędzej niż pojawi się pojazd dostarczający na nią ludzi. Wydaje się to prawdą – prace nad pojazdem dostawczym Lockheed Martina wlokły sie i wloką, a moduł BA330 mógł być gotów w 2014 roku! Ale – jak juz wspomniałem – niedawno Bigelow nawiazał wspólpracę ze SpaceXem. I z ostatnich pogłosek wynika, że… z powrotem zaczął zatrudniać zwolnionych przedtem inżynierów. New Czytaj dalej...

Read more

Brzmi jak fantastyka naukowa lub pieśń dalekiej przyszłości. Jednak w USA ujawniła się firma, która od 3 lat przymierza się do… eksploatacji planetoid. I ta firma znalazła już poważnych inwestorów, podpisała kontrakty z firmami i agencjami rządowymi (w tym NASA)! 24 kwietnia Planetary Resources, Inc. ogłosiła swe plany. Zamierza eksploatować planetoidy typu NEO (bliskie Ziemi) w celu 1) zdobycia wody w przestrzeni w celu wytwarzania wodoru i tlenu (stwarzając kosmiczne „stacje benzynowe”) 2) eksploatacji złota i platynowców (zwłaszcza platyny). „Asteroid mining” ma być przedsięwzieciem komercyjnym! Na początek opracowała trzy typy pojazdów – satelitów na niskiej orbicie wokółziemskiej do obserwacji NEO (start 2014), pojazdów przelatujących koło szczególnie blisko przelatujących NEO i wreszcie pojazdów do dalszych obiektów. Po tym etapie rozpoznawczym ma przyjść kolej na przechwycenia małych NEO i umieszczeniu ich na orbicie okołoksiężycowej lub w punktach Lagrange’a układu Ziemia – Księżyc. Przechwycenie takich kilkumetrowych obiektów (kilkaset ton) miałoby nastapić około roku 2025 (koszt – 2,6 mld USD – samego wprowadzenia na orbitę!). Zastanawiałem sie nad kosztami i zyskami takiej operacji. 1 metr sześcienny platyny (21.46 ton) przy dzisiejszej cenie 1551 $ za uncję trojańską wart jest nieco ponad miliard dolarów. Wiadomo, że pewne planetoidy składają się w dużym stopniu z platynowców i złota. Wygląda to na coś raczej na granicy opłacalności. Reakcje na te oświadczenia – jak czytałem – są mieszane. Uwagę zwraca jednak pozyskanie wielu funduszy, rozmach – jak sie wydaje – przedsięwziecia i związki z NASA. Nawiasem mówiąc, jednym z kierunków załogowych Czytaj dalej...

Read more

Pomysł jest z serii mniej debilnych niż produkcja paliw z lądowego areału uprawnego, nie zmienia to faktu, że nadal jest z serii drogiej (dla podatników) fantastyki ekonomicznej, jakiej pełno w bogatszym świecie rządzonym przez wybieralnych d***kratycznie ekologicznych i ekonomicznych fantastów. Dlaczego pomysł produkowania paliw z żywności jest głupi? Bo takie USA czy Niemcy, po obsianiu całego swojego areału uprawnego na bio-paliwa uzyskaliby od 15% do 20% zużywanego paliwa, przy założeniu, że całkowicie przestają jeść. Cytat z zalinkowanego artykułu obrazuje głupotę autora, który nie zdaje sobie sprawy, jaka skala w ogóle wchodzi w grę. >Badania uniwersytetu New Hampshire dowiodły, że gdyby wszystkie paliwa >wykorzystywane w zagregowanym transporcie Stanów Zjednoczonych >produkować z alg, powierzchnia jaka byłaby potrzebna do ich produkcji >odpowiadałaby mniej więcej 3 proc. całości produkcji rolniczej i hodowlanej w USA Czyli autor/-rzy zwyczajnie bredzą nie zdając sobie sprawy z własnej ignorancji. New Czytaj dalej...

Read more

O ile chcesz się założyć, że nie umieści? Roczne nasłonecznienie na orbicie wokołoziemskiej wynosi około 12 MWh/m2. Roczne nasłonecznienie w Polsce wynosi około 1,2 MWh/m2. Żeby elektrownie orbitalne były opłacalne, to umieszczenie w kosmosie 1 m2 ogniw słonecznych musiałoby być tańsze, niż umieszczenie 10 m2 ogniw słonecznych na powierzchni ziemi. A na to się nie zanosi. Póki ogniwa słoneczne były drogimi zabawkami, to takie plany były sensowne. Ale teraz już ogniwa drogie nie są, a w dodatku ich ceny cały czas maleją maleją. New Czytaj dalej...

Read more

Jeśli chodzi o podejście Obamy do lotów kosmicznych to jest gorzej niz kiedykolwiek. Administracja Obamy zakwestionowała już dawno „bushowski” program Constellation. Jedyne co zostało bez zmian to statek Orion.Promy kosmiczne przeszły już bezpowrotnie do historii a amerykańscy astronauci będą latać na ISS co najmniej do 2015 roku na pokładach rosyjskich Sojuzów. Rosjanie są teraz monopolistami jeśli chodzi o załogowe loty na ISS. NASA nie rezygnuje z załogowego programu ale zmienia swoją politykę otwierając się szeroko na komercyjne spółki w ramach programów COTS i CDeV. Amerykański rząd dotuje kosmiczne spółki które opracowują i testują nowe statki towarowe i załogowe dla NASA co napędzi ten nowy sektor usług. Już od 2012 roku zaopatrzenie na ISS dostarczać będą statki towarowe Dragon spółki Space X i Cygnus spółki Orbital Sciences. Ten pierwszy statek odbył już udane testy na orbicie. Drugi dopiero czeka na pierwszy lot. Space X zapowiada także że w przyszłości dostosuje Dragona do lotów załogowych które mogłyby pomóc Amerykanom wrócić do własnego programu załogowego. W sumie wolałabym poczytac o nowinkach w European Space Agency, która składa się z 18 państw europejskich i Kanady. 20-tym członkiem najprawdopodobniej stanie się Polska i ma to nastąpić pod koniec 2012 roku lub w 2013 roku. ESA dysponuje jednym kosmodromem w Kourou w Gujanie Francuskiej. Wynoszone są tam ciężkie rakiety nośne Ariane V a od tego roku dołączą do nich małe rakiety Vega. Agencja ta dysponuje także swoim korpusem astronautów.Co jakiś czas wchodzą w skład załogi ISS. W skład tej stacji wchodzi mały europejski moduł Columbus a od 2008 roku zaopatrzenie dostarcza europejski statek towarowy ATV (Automated Transfer Vehicle), który dokuje do ros Czytaj dalej...

Read more