Tag: Sensu

stefan4 napisał: > OK. Tylko sie nie obrazaj,bo bys mi krzywde wielka wyrzadzil,gdyz bardzo Cie lubie. Ja tez mysle ze srodek masy nie ma sensu,ale mysle tak dlatego,ze nie wiem co myslec o tak wielkiej przetrzeni z masa jaka jest Wszechswiat.Wyobrazilem sobie wiec ten BB jako granat ktory sie rozrywa a wtedy wszystkie jego kawalki maja srodek masy na tym torze po ktorym sie on poruszal przed wybuchem.I to wszystko. New Czytaj dalej...

Read more

stefan4 napisał: > Skoro nie znasz pojęcia > rozmaitości, to przestaję wierzyć, że byłeś kiedyś fizykiem. Myslisz,ze jak bedziesz uzywal slow rzadko uzywanych na poziomie tutaj wystarczajacym, to podniesiesz w ten sposob swoj poziom myslenia? Nic podobnego,to tylko swiadczy o Twojej bufonadzie.A Twoja wiara w to czy bylem fizykiem mnie nie obchodzi bo jest wielu ktorzy wiedza ze nim jestem. > Zasada zachowania pędu również wymaga dodawania wektorów i mnożenia ich > przez stałe — czyli płaskiej przestrzeni wektorowej. Wobec tego w naszym Wsze > chświecie działa tylko w przybliżeniu, tym lepszym im bardziej lokalnie jest ro > zpatrywana. Rozpatrywanie jej działania w całym Wszechświecie nie ma ża > dnego sensu. Twoje znajomosc zasady zachowania pedu jest kompromitujaca Cie w tej dyskusji. Nie wszystko w fizyce to tylko rozmaitosci i wektory.Myslenie fizyczne jest Ci zupelnie obce. New Czytaj dalej...

Read more

dum10: > Jak byl BIG BUM to byl jeden punkt i on byl srodkiem masy.Zgodnie z zasada > zachowania pedu dalej tam jest,bez wzgledu na to jakie rozmajtosci sie dzieja. Skoro nie znasz pojęcia rozmaitości, to przestaję wierzyć, że byłeś kiedyś fizykiem. Zasada zachowania pędu również wymaga dodawania wektorów i mnożenia ich przez stałe — czyli płaskiej przestrzeni wektorowej. Wobec tego w naszym Wszechświecie działa tylko w przybliżeniu, tym lepszym im bardziej lokalnie jest rozpatrywana. Rozpatrywanie jej działania w całym Wszechświecie nie ma żadnego sensu. – Stefan New Czytaj dalej...

Read more

robert6_666666 napisał: > Tak apropo skretynienia – Arystoteles nie znal laciny ani nigdy nie pisal po la > cinie. Wiec cytowanie go po lacinie ma tyle samo sensu co cytowanie go w swahil > i albo po japonsku. Badz wiec laskaw cytowac go po polsku albo jesli chcesz rob > ic za yntelektualyste to sprobuj w starozytnej grece. noooooo, jak widac, to ty jestes kretynem niby dlaczego ma ta sentencje przytaczac w innym jezyku, niz w tym w ktorym ona powszech wystepuje ? i dlaczego niby po polsku byloby OK, skoro Arystoteles tez …..po polsku nie mowil ??? uuuhahahahaha poza tym, to parafraza a nie doslowny cytat, bo dokladnie tych slow Arystoteles nie wypowiedzial (napisal) New Czytaj dalej...

Read more

Pozwol, ze sparafrazuje Twoja sygnaturke: My, ludzie z WYZSZYM WYKSZTALCENIEM popieramy PiS, mimo, ze nie nauczylismy sie pisac poprawnie w jezyku naszego kraju. Pytanie „Czy za rządów PiSu pobito i zniszczono kamerę dziennikarki opozycyjnej gazety?” jest bez sensu. W jaki sposob mozesz „pobic kamere”, albo jakikolwiek inny przedmiot? Pobic mozna zywa istote – osobe, psa, konia., ale nie kamere, krzeslo czy okno. Takie zdanie nie ma merytorycznego sensu (nalezalo zapytac, „czy…pobito dziennikarke i zniszczono jej kamere”). Jesli pisze je osoba „z WYZSZYM WYKSZTALCENIEM”, to ogromnie mi przykro, ale wyplywa z tego tylko jeden wniosek: wspolczesne wyzsze wyksztalcenie jest do niczego. New Czytaj dalej...

Read more

asteroida2 napisał: > Nie wiem skąd wziął się ten mit, ale nieistnie > nie można udowadniać tak samo łatwo jak istnienie. Jedyna różnica jest taka, że > żeby udowodnić nieistnienie musisz dokładniej zdefiniować obiekt, o którym mówisz. Jak to skad? Z powietrza i wilgoci. Ludzie malo inteligentni powtarzaja to przyslowie bez cienia krytycyzmu.Sluzalczosc innych kaze im ratowac tych biednych skolowacialych inteligentow przykladami z matematyki. A przeciez to wlasnie matematyka mowi nam ze np. nie istnieje x ze sqrt(x) = -1 i wie o tym kazdy uczen w szkole powszechnej. Potem rozszerzajac dziedzine na liczby zespolone dowiaduje sie ze istnieje i jest rowne „i”. A zatem jak slusznie twierdzisz jest to kwestia defincji i dziedziny.Jezeli uznamy ze nasza dziedzina jest wystarczajaca dla naszych rozwazan to mozemy udowodnic ze to cos nie istnieje w niej a wiec nie istnieje.W przeciwnym wypadku nie ma sensu dowodzic rowniez istnienia,bo moze sie okazac ze definicja jest zla.Tak bylo np. z eterem kosmicznym.Matematyka rzadzi sie troche innymi prawami ale i tam jest to widoczne dla kogos kto nie tylko wyuczyl sie matematyki ale i ja rozumie. Jezeli nie odkryje sie czastki spelniajacej cechy bozonu H to znaczy ze go nie ma.Byc moze jest np. w innym obszarze energii ale to nie bedzie juz bozon H.Po prostu nie ma go tam gdzie powinien byc, bo tam go zdefiniowano a zatem go nie ma. Podobnie jest np z Bogiem.Jezeli wezmiemy pod uwage jego definicje i obszar rozwazan to mozemy z cala pewnoscia powiedziec ze go nie ma. I znowu jest problem ze byc moze jest w innym obszarze albo spelnia inna definicje ale wtedy to nie jest obiekt ktory nazywamy bogiem. Z reszta obiektow nie spelniajacych tej definicji ani obszaru na ktorym jest okreslona moze byc nieskonczenie wiele i o t Czytaj dalej...

Read more

majka_monacka napisała: > Asteroida2 napisał” > „Sens” jest pojęciem odnoszącym się do podejmowanych decyzji i wykonywanych > czynności. Nie jest pojęciem odnoszącym się do obiektów, procesów ani zjawisk. > > > Przeciwstawił wiec decyzje i czynności <-> procesom i zjawiskom. > A ja twierdze , że decyzje i czynności to procesy i zjawiska. Teraz kapuje.Mysle,ze jako kognitywistka nie mozesz myslec inaczej.Ja rowniez tak mysle, bo to jest myslenie uogolnione. Ale chwileczke,… Skoro tak,to Andrew ma racje.Sensu mozna szukac i w budowie Wszechswiata. New Czytaj dalej...

Read more

Poczucie – że nie jesteśmy tu u siebie – a świat w swojej różnorodności przejawów nie da się ograniczyć do skutków i przyczyn – jest podstawą życia wewnętrznego zwanego czasami życiem duchowym. W swojej najprostszej instynktownej formie kończy się ucieczką pod skrzydła bóstwa choćby naukowego – w bardziej skomplikowanej grze – tropienia w sobie tych intuicji i lęków jest twórczością – jest sztuką – sztuką dostępu do rzeczywistości. Gdzie na tej drodze jest miejsce dla nauki poszukującej komfortu pogłębionego życia duchowego ? No ciężka sprawa – bo nauce zdaje się chodzi tylko o poczucie komfortu – uwolnienie jej od rozterek w drodze do ostatecznego sensu oraz zapewnienia sensu ( podziwiać i być wdzięcznym za jeszcze wygodniejsze i dłuższe życie? ) – no niestety nauka ze swoim idealizmem musi sobie poradzić sama. ( może to niewygodne zadanie będzie można powierzyć sztucznej świadomości ? i z głowy czy raczej z mózgu albo świadomości –ale to przecież żadne wypieranie – czy może jednak?) komfort egzystencjalny niestety nikomu się nie należy a już samo jego żądanie jest dość humorystyczne i ciekawe do kogo skierowane. –jak to nie ma sensu – proszę natychmiast go zapewnić! Co do Nietzschego- założę się że nikt z was nie czytał dość uważnie jeśli w ogóle a warto – wiedzielibyście że np. cenił wiarę a wręcz jej zazdrościł – te opowieści mówiące że prawie każdy niemiecki żołnierz miał w plecaku –Tako rzecze Zarattustra … no może i miał ale to właśnie nazywam wulgaryzacją nie przerobionych do końca klasyków – co do Heideggera to już inna sprawa to jego pisanie to prawie poezja bo też nie było języka i dotąd Czytaj dalej...

Read more

AKURAT ZADEN KOMPUTER PRAWNIKA NIE ZASTAPI za to moze z powodzeniem zastąpić przecietnych matematyków czy fizyków dokonując obliczen czy symulacji natomiast wykładni danego przepisu juz nie dokona, ale żeby to zrozumieć trzeba myśleć, tyle w kwestii mojej rozmowy z tobą, uwazam ze dalsza dyskusja z mojej strony nie ma sensu,lae jak chcesz to mozesz dyskutowac sam ze soba,zycżę powodzenia w powyższym, bo ja twojej odpowiedzi juz nie przeczytam więc napiszesz ja do siebie, tyle odemnie i koniec, aha nie pisz ze twojej sie pisze z duzej umyślenie napisałam z małej litery — Jeśli jestem w domu i piszę na komputerze wnioskuje,że żyję. Chociaż ostatnio dochodzę do wniosku,że takie wnioskowanie może być wielce mylące. New Czytaj dalej...

Read more

> Podalem Ci przyklad,ze kraj podbity moze zyskac na wojnie. Teraz rzeczywiście podałeś. Ale w ten sposób tylko obaliłeś swoją tezę, że wojny są nieopłacalne. > Ten co wszczyna wojne przegrywa a jego miejsce zajmuje inny wladca. Zdajesz sobie sprawę, że tego argumentu mógłbyś użyć absolutnie w każdej dyskusji o opłacalności czegokolwiek? „Wszyscy umrzemy, więc nic nie jest opłacalne”? Przecież to nie ma żadnego sensu. > > Wojny u ludzi rządzą się bardzo podobnymi prawami co wojny u mrówek. > > Absolutnie nie. Czlowiek i zwierze to dwie zupelnie inne istoty. To powiedz jak ci się wydaje, czemu wybuchają wojny. New Czytaj dalej...

Read more

Akurat najmniej przejąłbym się tutaj zarzutami o „nienaukowości” tej dyskusji. Ewidentnie ta dyskusja dość mocno odeszła od pytania początkowego: czy człowiek ma duszę. A odeszła, bo głównie skupiła się na swarach o tym, czy można dopuścić do wizji Wszechświata ujmującego Boga, czy wręcz odwrotnie. To rozwinęło się w kłótnie – a to o niedopuszczalności „przestarzałych” teorii teistycznych, a to o religii, o „złej, niedobrej” religii itd.. Sporo przyczyniło się do tych kłótni stanowisko „asteroidy”, wraz jego walką z jego własną dość naiwną wizją Boga i dość naiwną wizją przeciwnego spojrzenia na rzeczywistość, koniecznie z odrzuceniem Boga i z rzekomą wolnością w przyswajaniu wiedzy o prawach rządzących Światem. Inni też dorzucili się snuciem wizji o „strasznych” ograniczeniech wynikających z religii i z przeciwstawianiem wręcz stanowiska ateistycznego, jako rzekomo naukowego i wolnego od przesądów. Nawet sama dyskusja o tym, czym może być Dobro lub Zło szybko upadła w ferworze ataków na „grzega34”, bo wg przeciwników sam sobie pewnie był winien, jeśli śmiał określić się jako człowiek wierzący w Boga, a nawet, o zgorozo, nie dostrzegający w religiach tego … wszelakiego strasznego zła :) Akurat dyskusja, czym jest Dobro i Zło (czy jak ktoś woli: dobro i zło), mogłaby bardziej dotykać tematu tytułowego wątku. Przeciwstawianie stanowisku Wiary w Boga stanowiska wiary w nieistnienie Boga nie ma wielkiego sensu w tłumaczeniu ograniczeń rozwoju nauki, czy ograniczeń jakowegoś rozwoju duchowego, moralnego. Raczej zwróciłbym uwagę, że wiara w Boga była przez tysiąclecia siłą napędową wielu naukowców. Można szukać dziur w całym, że przez r Czytaj dalej...

Read more