Tag: Tak

dum10 napisał: > > To jest czas *lokalny* układu, w którym dany atom danego izotopu spoczywa > Tak, w ukladzie srodka masy Wszechswiata,ktory jest tam gdzie byl BB. A gdzie to jest? Gdzie we Wszechświecie masz jakieś wyróżnione miejsce? Zakładając nawet, że Wszechświat ma geometrię zamkniętą, żaden punkt należący do Wszechświata nie jest jego środkiem masy. Powiem więcej: nawet istnienie lokalnie uprzywilejowanego układu odniesienia (a taki układ istnieje! definiuje go CMB [cosmic microwave background] — układ, względem którego promieniowanie tła jest izotropowe) nie oznacza istnienia czasu absolutnego. Na przykład z dala od wielkich mas czas płynie inaczej, niż w ich pobliżu. W rozszerzającym się wszechświecie szczególna teoria względności zawodzi w skali kosmologicznej, ale ogólna działa nadal. — Może to wszyćko bez te atomy, Że waryjota… momy. New Czytaj dalej...

Read more

dum10: > Tak, w ukladzie srodka masy Wszechswiata,ktory jest tam gdzie byl BB. Tak po prostacku: środek masy jakiegoś obiektu nie musi należeć do tego obiektu. Np. środek masy hełmu mieści się wewnątrz odzianej w niego głowy, a środek masy pierścionka mieści się wewnątrz palca. Dlaczego środek masy Wszechświata miałby jeszcze być we Wszechświecie? To teraz mniej prostacko; podobno kiedyś byłeś fizykiem, więc skumasz. Otóż pojęcie środka masy ma sens tylko w przestrzeniach wektorowych: jakkolwiek je zdefiniujesz, będziesz musiał w tej definicji użyć dodawania punktów i mnożenia ich przez liczbę rzeczywistą. Jeśli Wszechświat jest ugięty w jakimkolwiek niezaniedbywalnym stopniu (a wydaje się, że jest), to przestrzenią wektorową nie jest i pojęcie środka masy nie ma sensu. Jeśli jest rozmaitością (a wydaje się, że to dobry model), to pojęcia środka masy można używać lokalnie, licząc się z jego niewielką nieokreślonością. Ale środek masy całego Wszechświata nadal pozostaje niezdefiniowany i nie do zdefiniowania. – Stefan New Czytaj dalej...

Read more

Polska meteorologia „nieużyteczna” wyglada na tle swiatowej tak: www.scimagojr.com/countryrank.php?area=1900&category=1902&region=all&year=all&order=cd&min=50&min_type=it – wypadamy na ostatnim miejscu na swiecie w liczbie cytowań na opublikowany artykuł i jest to bardzo mocna pozycja outsidera. Od strony uzytecznej – nie jestesmy członkami takich organizacji jak Europejskie Centrum Prognoz Srednioterminowych www.ecmwf.int/ Jesli idzie o dane meteo i klimatyczne działamy na niwie miedzynarodowej tak: www.uea.ac.uk/mac/comm/media/press/2011/July/crutem3 Myślę ze na razie wystarczy… o programach nauczania na studiach w Polsce i na swiecie w tym zakresie nie bede już pisał. New Czytaj dalej...

Read more

sowietolog: > Chciałbym tu poruszyć problem nie tyle stricte naukowy, co logistyczno- > organizacyjny. W takim razie jesteś na niewłaściwym forum. Nauka nie jest od logistyki i organizowania życia społecznego. sowietolog: > O praktyczne zastosowanie, a raczej wykorzystanie pewnego potencjału > naukowegp, a nie o akademickie teoretyzowanie sobie a Bogom czy muzom > pewnego grona specjalistów. Świetnie to ująłeś: nauka jest właśnie od akademickiego teoretyzowania Bogom a muzom. Oczywiście interesujemy się możliwościami praktycznego wykorzystania tych teorii, ale odpowiadają za nie politycy i administratorzy a nie naukowcy. Głosuj inaczej. sowietolog: > W połowie lat 90tych rozmawiałem z pracownikiem mediów Mediów? — no to co to ma wspólnego z nauką? Porozmawiaj nie 20 lat temu tylko obecnie i nie z dziennikarzem tylko z meteorologiem. Albo też z żeglarzem morskim. Dowiesz się, że prognozy nigdy nie sprawdzają się w 100%, czasem nie sprawdzają się wcale, ale sprawdzają się na tyle dobrze i często, żę wyruszanie w morze bez zapoznania się z nimi jest skrajną nieodpowiedzialnością. sowietolog: > Dlatego ci, którym naprawdę zależy na jakości prognozowania, „nabywają” > prognozy w Niemczech. ,,Nabyć” można informację o stanie atmosfery. Polska nie ma własnych satelitów, więc musi taką wiedzę kupować. Samo stawianie prognozy na podstawie tej wiedzy wykonują różne ośrodki, również polskie. Tak, niemieckie internetowe serwisy pogodowe są dobre, chyba najlepsze w Europie. sowietolog: > trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,12139633,Studenci_przewidzieli_trabe_powietrzna__meteorolodzy.html NIe chciałbym odbierać chwały tym studentom, takie inicjatywy są godne poparcia. Oni zre Czytaj dalej...

Read more

boblebowsky napisał: > Nie wiem co na to Gowin, ale ja jestem przeciwko nachalnej partyjnej agitacji n > a FK. również. takie teksty to to, co mnie wkurza, gdy się różni tacy reklamować próbują na forach : a to, że uleczą, a to, że sprzedadzą za bezcen wspaniałości, a to, że robią manifestację polityczną czy że oświadczenie wydali treści takiej, jak następuje. mam szczególną twardość, gdy idzie o gwałcicieli. ale może bez tak – w istocie, nachalnej agitacji, jak mówisz, Boblebowsky. gwałty, przemoc – to nie są sprawy do politycznych gier i prób zyskania punktów. New Czytaj dalej...

Read more

my slisz, że im się więcej będziesz zapluwał tym więcej twoich proroctw się spełni? To nie tak działa. Jedno jest pewne, strasznie niektórych za gardło ściska cudza zasobność: Gulp. Ale to nic nie pomoże. W Chinach też już jest pełno „hien” a marzenia pajaców o „równości” to mrzonka. Gówno dostaniecie, choć głośno krzyczycie. New Czytaj dalej...

Read more

nie będziemy i nie mamy teraz żadnych knajp nienawiści. Autor artykułu sam przyznał w jego treści, że te napastliwe stanowią kilka i kilkuset wpisów. Oznacza to przy użyciu liczebnika „kilka”, że wpisów deklarujących brak sympatii do Żydów jest 1%. Pokażmi autorze kraj na świecie, gdzie jest taki niski odsetek osób żle mówiących o zydach? Czy to jest Ameryka? wystarczy posłuchac niektórych dialogów filmowych, które idą w świat w miliardzie wyświetleń. Myślę, że autorowi troche nadwrażliwośc kazała się odezwać. A niech sobie ci z BBC piszą co zechcą. Jak napiszą o nas źle, to podamy ich do sądu o zniesławienie. A tak nawiasem mówiąc, to który pis nawoływał do agresji? Te, które autor przedstawił obrazowały jedynie osobisty stosunek ich autorów do Żydów – a tego nie można im zabraniać. Polska to wolny kraj. Pamiętam, jak intelektualiści polscy zbierali podpisy pod listem otwartym w sprawie nowej Konstytucji RP w latach 70. Głównym zarzutem było umieszczenie w Konstytucji przysięgi wierności Związkowi Radzieckiemu i przewodniej siły narodu w postaci PZPR. Uważali ci intelektualiści, że umieszczenie w KOnstytucji nazwy innego kraju obojetnie w jakim kontekście, oznacza utratę suwerenności wobec tego kraju. No i co teraz? Autor artykułu niemal każe nam byc dobrym i przyjaznym dla mieszkańców jednego państwa i jego obywateli rozsianych po świecie. A co autor artykułu powie w obronie opluwanego , wyszydzanego i znieważanego Papieża, biskupa Michalika, Lecha Kaczyńskiego, ojca Rydzyka i po prostu katolików? Mnie się też oberwało gdy nazwano mnie nie wiadomo dla czego właśnie w Onecie „żoliborską ciotą”. Pozdrawiam internautów New Czytaj dalej...

Read more

– Zachowanie posłów w kwestii związków partnerskich jest skandaliczne. Oni nawet nie wiedzą, o czym mówią. I boją się, że proboszczowie będą wytykać ich z ambony – mówi Ewa Tomaszewicz z akcji „Miłość nie wyklucza” Dlaczego w Polsce tak trudno o związki partnerskie? – Myślę, że głównie dlatego, że nasi politycy są bardziej konserwatywni niż reszta społeczeństwa. Z badania zrobionego przez pełnomocniczkę ds. równego traktowania, Agnieszkę Kozłowicz-Rajewicz, wynika, że Polacy rzeczywiście są przeciwni związkom partnerskim, ale tylko jako ogólnemu hasłu. Natomiast jeżeli zapyta się ich, czy zgadzają się, żeby osoby w związkach partnerskich – nawet homoseksualne – mogły po sobie dziedziczyć bez podatku, odwiedzać się w szpitalu, podejmować decyzje o stanie zdrowia czy pochówku partnera, większość mówi, ze tak. Widać, jak ważne jest mówienie o konkretnych rozwiązaniach, a nie o hasłach. Dlatego należy ludziom tłumaczyć, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Posłowie powinni lepiej znać nastroje społeczne i wiedzieć więcej o ustawach, nad jakimi procedują. To jest skandaliczne, że także członkowie komisji ustawodawczej zwyczajnie nie wiedzieli, co jest w tych ustawach. Bo tak naprawdę nie są żadne rewolucyjne ustawy. Dlaczego nasi politycy postępują tak zachowawczo? Na pewno boją się utraty poparcia i tego, że w ich okręgach wyborczych proboszczowie będą wytykać ich z ambony. Artur Dunin z PO powtarza nam, że wielu posłów z jego partii poparłoby ustawę o związkach, ale boją się opinii Kościoła. Wszystko sprowadza się do obawy, że nie zostanie się ponownie wybranym, słabej wiedzy i lęku przed księdzem. wyborcza.pl/1,75478,12123718,Koniec_z_proszeniem_na_kolanach__czas_zaczac_zadac Czytaj dalej...

Read more

Parafrazujac przyslowie mozna powidziec,ze Tusk nie jest krowa i dlatego zmnienia zdanie. Niektorzy nazywaja to konionkturalizmem inni zrecznoscia polityczna,cwaniactwem itd. Polityk a szczegolnie szef rzadu majacy swoja wizje zmian musi przede wszyskim utrzymac jako premier bo tylko jako premier moze te zmiany przeprowadzic. Premier Kaczynski i cala jego partia po przegranych wyborach biadoli,ze oni zrobili to i owo i o wiele lepiej ale juz nie rzadza. Nie rzadza bo nie potrafili zrecznie grac w roli rzadzacych tak aby przeprowadzic swoje wizje zmiean. Gdyby Tusk przgral wybory z powodu swoich niezlomnych zasad i niezmieniania pogladow stalby sie tak samo smieszny jak Kaczynski ktory nie ma teraz wiele do powiedzenia oprocz powtarzania za Macierewiczem jakich niestworzonych histroii o Smolensku. Nie dosc ze zmnienia zdanie jak rekawiczki to w dodatku nie ma wladzy i nic nie moze zrobic oprocz biadolenia i grania roli ofiary a raczej ofermy. Facet przegrany jest oferma i nie ma na to rady. Tusk natomiast jest rasowym politykiem umiejacym zrecznie grac na nastrojach politycznych i co tu duzo mowic jest w tym dobry. Na tym polega wielkosc polityka ze potrafi utrzyac sie u wladzy i rzadzic tak jak nakazuje mu jego wizja. Najwazniejszym uznaniem dla polityka jest ponowny wybor na premiera co nie udalo sie jeszcze nikomu po 89r. Przegrani nie maja racji bo nie stoi za nimi wiekszosc. A dlaczego przegrani nie maja poparcia bo nie maja do tego kwalifikacji i vice versa. New Czytaj dalej...

Read more

Od pierwszego podziału, jeśli mamy go w probówce – można zrobić badanie genetyczne jednej z komórek, a druga dalej będzie się dzielć. Jeśli embrion rozwija się w organiźmie matki, to od razu można poznać po matce – nic innego nie wyrośnie w kobiecie niż dziecko, tak jak nic innego nie wyrośnie w orangutanicy niż orangutaniątko. Nie trzeba nawet zaglądać do środka przez USG, czy inne metody diagnostyczne. O jakie abstrakcyjne badanie embrionu pytasz? :) New Czytaj dalej...

Read more